L4 w ciąży wciąż gwarantuje pracownicy 100% świadczenia – to się nie zmienia. Sejm pracuje jednak nad projektem, który przenosi finansowanie zwolnienia na ZUS już od pierwszego dnia, zdejmując ten koszt z pracodawcy. W tym artykule wyjaśniamy, co dokładnie zakłada zmiana, kto na niej zyska i na jakim etapie są prace legislacyjne.
Spis treści
- Na czym polega zmiana w finansowaniu L4 w ciąży?
- Jak wygląda finansowanie L4 w ciąży dzisiaj?
- Co zmiana oznacza dla pracodawcy?
- Co zmiana oznacza dla kobiet w ciąży?
- Koszty reformy i głosy krytyczne
- Na jakim etapie są prace nad ustawą?
- Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Na czym polega zmiana w finansowaniu L4 w ciąży?
Sedno projektu można streścić w jednym zdaniu: zmienia się nie wysokość świadczenia, lecz to, kto je finansuje. Kobieta w ciąży nadal otrzyma 100% podstawy wymiaru za czas zwolnienia lekarskiego – ta gwarancja pozostaje nietknięta. Nowość polega na tym, że koszt pierwszych dni niezdolności do pracy przejmuje ZUS, a dokładniej Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.
To trochę jak zmiana płatnika przy tym samym rachunku – kwota na paragonie się nie zmienia, ale reguluje go ktoś inny. Autorem propozycji jest klub Polska 2050, a projekt dotyczy nowelizacji Kodeksu pracy oraz ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Zmiana objęłaby nie tylko kobiety zatrudnione na umowie o pracę, ale również prowadzące działalność gospodarczą.
Jak wygląda finansowanie L4 w ciąży dzisiaj?
Aby zrozumieć wagę zmiany, warto przypomnieć obecne zasady. Dziś przez pierwsze 33 dni niezdolności do pracy w roku kalendarzowym (14 dni w przypadku pracowników po 50. roku życia) wynagrodzenie chorobowe finansuje pracodawca. Dopiero po tym okresie wypłatę zasiłku przejmuje ZUS ze środków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Ciężarna pracownica już teraz korzysta z dwóch istotnych przywilejów: otrzymuje 100% wynagrodzenia od pierwszego dnia L4 oraz może pobierać zasiłek przez wydłużony, 270-dniowy okres zasiłkowy (podczas gdy pozostali pracownicy – maksymalnie 182 dni). Projekt tych uprawnień nie rusza. Zmienia wyłącznie źródło finansowania pierwszych dni: zamiast pracodawcy płaciłby FUS.
Co zmiana oznacza dla pracodawcy?
Dla przedsiębiorcy to potencjalnie odczuwalna ulga finansowa. Gdy pracownica przechodzi na zwolnienie, pracodawca ponosi dziś podwójny ciężar: płaci wynagrodzenie chorobowe za pierwsze 33 dni i jednocześnie często musi zatrudnić oraz opłacić osobę na zastępstwo. To właśnie ten mechanizm – zdaniem autorów projektu – bywa ukrytą barierą przy zatrudnianiu młodych kobiet.
Skala oszczędności dla firm jest niebagatelna. Według danych przywoływanych w pracach nad projektem pracodawcy wydają rocznie na ten cel około 2 mld zł. Przeniesienie kosztu na FUS ma, w zamyśle projektodawców, wyrównać szanse kobiet na rynku pracy, ograniczyć skłonność do proponowania im umów cywilnoprawnych zamiast etatu i zmniejszyć ryzyko ekonomiczne związane z zatrudnianiem osób planujących rodzinę.
Co zmiana oznacza dla kobiet w ciąży?
Dla przyszłych mam odpowiedź jest uspokajająca: bezpośrednio nie odczują różnicy. Świadczenie pozostaje na poziomie 100% podstawy wymiaru, okres zasiłkowy do 270 dni nie ulega skróceniu, a zasady wystawiania elektronicznych zwolnień lekarskich się nie zmieniają. Z perspektywy pracownicy przelew po prostu przyjdzie z innego źródła.
Rozważmy prosty przykład. Pani Marta pracuje na etacie i od piątego miesiąca ciąży przebywa na L4 przez 70 dni. Dziś pierwsze 33 dni finansuje pracodawca, a kolejne ZUS. Po zmianie cały okres, od pierwszego dnia, pokrywałby Fundusz Ubezpieczeń Społecznych – a wysokość wypłaty dla pani Marty pozostałaby identyczna. Pośrednia korzyść dla kobiet ma być jednak większa: mniejsze obciążenie pracodawcy to potencjalnie mniejsza dyskryminacja przy rekrutacji.
Koszty reformy i głosy krytyczne
Każda reforma ma swoją cenę, a autorzy projektu jej nie ukrywają. Według szacunków z Oceny Skutków Regulacji roczny koszt dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych może sięgnąć nawet 1,5 mld zł (część analiz wskazuje kwoty rzędu 2 mld zł). Ponieważ projekt nie przewiduje podniesienia składki chorobowej, brakującą kwotę trzeba byłoby pokryć z budżetu państwa – co dla części ekspertów stanowi zbyt duże obciążenie finansów publicznych.
Pojawiają się też obawy o nadużycia. Dziś kontrolę nad zwolnieniami sprawują dwa podmioty – ZUS oraz pracodawca – co działa jak naturalny hamulec. Po zmianie zostałby tylko jeden organ kontrolny, co według krytyków mogłoby sprzyjać krótszym i częstszym zwolnieniom. Wskazuje się również na ryzyko fikcyjnego zatrudniania kobiet na wysokie stawki tuż przed przejściem na w pełni bezkosztowe dla pracodawcy L4. Dlatego system wymagałby dodatkowych mechanizmów uszczelniających.
Na jakim etapie są prace nad ustawą?
To kluczowe zastrzeżenie: na razie to wyłącznie projekt. Pierwsze czytanie odbyło się 9 czerwca 2026 roku, po czym projekt skierowano do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Do zakończenia prac parlamentarnych, uchwalenia ustawy i podpisu Prezydenta obowiązują dotychczasowe zasady – czyli finansowanie pierwszych 33 dni przez pracodawcę.
Ponieważ projekt jest wciąż analizowany, jego ostateczny kształt może się jeszcze zmienić. Dla pracodawców oznacza to jedno: warto śledzić dalsze losy nowelizacji, ale nie planować budżetu w oparciu o rozwiązanie, które nie weszło jeszcze w życie. To jedna z bardziej odczuwalnych potencjalnych zmian dla firm w najbliższym czasie, dlatego trzymamy rękę na pulsie.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Kto płaci za L4 w ciąży od pierwszego dnia według projektu?
Projekt Polski 2050 zakłada, że zasiłek chorobowy dla kobiety w ciąży od pierwszego dnia zwolnienia finansowałby ZUS z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Obecnie pierwsze 33 dni pokrywa pracodawca. Zmienia się więc płatnik, a nie wysokość świadczenia.
Czy zmieni się wysokość świadczenia na L4 w ciąży?
Nie. Kobieta w ciąży nadal otrzyma 100% podstawy wymiaru za czas zwolnienia lekarskiego. Bez zmian pozostaje też wydłużony, 270-dniowy okres zasiłkowy oraz zasady wystawiania e-zwolnień.
Ile pracodawcy mogą zyskać na zmianie finansowania L4 w ciąży?
Według danych przywoływanych w pracach nad projektem firmy wydają na ten cel około 2 mld zł rocznie. Przeniesienie kosztu na ZUS zdjęłoby z pracodawców wydatek na wynagrodzenie chorobowe za pierwsze 33 dni oraz część kosztów zastępstwa.
Kogo obejmie nowe finansowanie L4 w ciąży?
Zmiana miałaby dotyczyć kobiet w ciąży zatrudnionych na umowie o pracę, a także prowadzących działalność gospodarczą. Świadczenie od pierwszego dnia niezdolności do pracy wypłacałby ZUS.
Ile może kosztować reforma L4 w ciąży?
Zgodnie z Oceną Skutków Regulacji roczny koszt dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych może sięgnąć nawet 1,5 mld zł. Ponieważ projekt nie zakłada wzrostu składki chorobowej, część tej kwoty musiałaby pochodzić z budżetu państwa.
Od kiedy obowiązują nowe zasady L4 w ciąży?
Na razie nie obowiązują – to projekt na etapie prac sejmowych. Po pierwszym czytaniu (9 czerwca 2026 r.) trafił do Komisji Nadzwyczajnej. Do czasu uchwalenia ustawy i podpisu Prezydenta obowiązują dotychczasowe zasady, w których pierwsze 33 dni finansuje pracodawca.

Anna Gembicka-Wilk
CEO Gembicka-Wilk Consulting Tax & Law, Specjalistka ds. księgowości i doradztwa biznesowego
W branży rachunkowej działa od 2002 roku. Kieruje zespołem kilkudziesięciu księgowych i kadrowych, łącząc wiedzę z zakresu księgowości, podatków i prawa z doświadczeniem w zarządzaniu spółkami. Posiada certyfikat Ministerstwa Finansów i tytuł Głównego Księgowego SKwP, jest mentorką, współautorką książek (m.in. z Brianem Tracy) oraz autorką podcastu „Zawsze na Plusie”.


